Blog > Komentarze do wpisu

Babska logika

Wczoraj wracałam za późno z pracy, żeby w podziękowaniu za pamięć, życzenia i prezenty upiec chłopakom jakieś ciacho. Wstąpiłam więc do galerii, w której znajduje się "pyszna" cukiernia. No, ale nie byłabym sobą, gdybym szła wlepiając wzrok w czubki butów. Oczywiście rozglądałam się po wystawach i zauważyłam, że jest mnóstwo promocji. Zatem również sama zrobiłam sobie kilka prezentów, co prawda nie zamierzonych, ale wtedy gdy się czegoś konkretnego nie szuka znajduje się najfajniejsze ciuchy. Poza tym niektóre były tak przecenione, że grzech byłoby nie wziąć... a później trzeba by się spowiadać... nie wiadomo jakby podszedł do tego ksiądz, może by nie wykazał zrozumienia... A święta lada miesiąc... :) Zatem aby uniknąć kłopotów, skorzystałam z promocji. A dzięki m.in. moim zakupom, dziś czytałam, że do budżetu wpłynęło o 40 procent więcej kasy z VATu. Nie ma jak dbać o budżet państwa. Mogę uważać się za patriotkę :) I nie dostaję żadnego 500+, więc nie jest to zasługa rządu.

Ciacho też było pyszne, chociaż załapałam się na nie w ostatniej chwili, takim cieszyło się wczoraj powodzeniem... Kolejki były jak w kwiaciarni :)

czwartek, 09 marca 2017, anka3897

Polecane wpisy

  • Korki

    Korki we Wrocławiu to problem, którym mam wrażenie nikt się nie zajmuje. Z roku na rok jest coraz gorzej, ale czego oczekiwać po wąskich drogach, zwężanych jesz

  • Inaczej niż zawsze

    Zawsze wielkim plusem wakacyjnym - poza tym największym, że to sezon urlopowy - było zmniejszenie się korków na mieście i w okolicy miasta. W tym roku jest inac

  • Prawdziwa wiosna

    Zawsze wiosna kojarzyła mi się z umiarkowaną temperaturą - taką w granicach od 15 do 20, ewentualnie 22 stopni. Piękna wiosna dodatkowo ze słoneczną pogodą. No

  • Tak na początek...

    Tak na początek polecam zakupić zestaw: Sekrety Elektroniki w wersjach: 50 80 180 500 lub 1200 Ja mam 80 i 1200 i nie mogę się od nich oderwać :). Zanim zostani

  • I po DK...

    Wczoraj, jak chyba wszystkim wiadomo, miejsce miał Dzień, który lubi większość Pań. Ot, czyjś wymysł z dawien dawna, nazywany przeze mnie DK (nie mylić z chocia